Łączna liczba wyświetleń

piątek, 7 lutego 2014

Co mnie czeka w przyszłości?

Od Lili

Wędrujemy już tyle czasu, że sama nie wiem kiedy było wczoraj. Złamałam pazurek od tego ciągłego biegu. Biegniemy i biegniemy, końca nie widać. Jedyne co jest w tym wszystkim dobre to to, że widuje po drodze ładne roślinki i ładne widoki. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek znajdziemy tego Wilka Przeznaczenia. Wogule po co go szukamy? Nie potrzebujemy jego pomocy. Zastanawiam się, czy to był dobry pomysł, żeby dołączyć do watahy. Baransu uważa, że Wilk Przeznaczenia potrafi przewidzieć przyszłość, akurat. Uwieżę jak zobaczę. Po długim, męczącym biegu, w końcu dotarliśmy do Doliny Przeznaczenia. Idąc w głąb zobaczyliśmy drewnianą chatkę. Zastanawiałam się co ona tu robi? 
-Halo! - zawołałam -  Jest tu ktoś?!
Drzwi od chatki się otwarły, lecz nikt nie wyszedł. Weszliśmy do środka, a tam leżała wilczyca. 


-Witajcie - rzekła - jestem Namara, Wilk Przeznaczenia.
-A my jesteśmy...
-Wiem kim jesteście Baransu - dokończyła. - Jesteście watahą, która wędruje po świecie szukając jednego, szczególnego miejsca.
-O czym ona mówi? - zapytał Koga
Baransu wiedział, że nie może dłużej ukrywać przed nami prawdy.
-Tak na prawdę to cały czas wędrujemy do Doliny Początku - wyjaśnił.
-Dlaczego nic nam nie powiedziałeś? - zapytałam
-Po drodze musielibyśmy przejść przez wiele niebezpiecznych miejsc i wymiarów. Sam nie dałbym rady.
-Na nas zawsze możesz liczyć przyjacielu - wtrącił się Koga.
-Jesteśmy z tobą - dodała Rainbow.
-Widzisz Baransu - powiedziała Namara - masz przy sobie oddanych przyjaciół, którzy cię nie zostawią.
-Masz rację.
-Więc teraz wszyscy spójrzcie w moją kulę.
Tak zrobiliśmy, ale tego co potem się stało się nie spodziewałam. Zobaczyliśmy światło, a potem swój los. Zarówno swoją przeszłość, jak i przyszłość. Nie wiem jak u innych, ale moja nie była świetlana.
-Przeznaczenia nie uda się oszukać, ale da się je zmienić. Teraz was wszystkich czekają ciężkie przygody, może nawet śmierć kogoś kogo znacie.
-Dziękuję ci za wszystko Namara, ale...
-...powinniście ruszać? Wiem. Powodzenia i jeszcze jedno: uważajcie na cieniste wilki, a zwłaszcza na jednego.

Nazywa się Norgax, jest przywódcą Watahy Cienia. To jedna z najniebezpieczniejszych watah wilków na świecie. Zmieżacie do Lasu Asaru, a potem do Mrocznej Doliny, więc na pewno ich spotkacie.
Zaniepokoiłam się, lecz wiedziałam jedno: Doputy będę miała przy sobie przyjaciół, doputy będziemy się wspierać nawzajem. 

niedziela, 12 stycznia 2014

Zagadka Holaka

Od Kogi

No i stało się, dołączył do nas szczeniak. Choć nie jestem z tego zbyt zadowolony, jego zdolności mogą nam się przydać w wyprawie. Podróżujemy już siedem dni, a raczej nocy. Moje ciało nie przyzwyczaiło się jeszcze do słońca.. Baransu przydzielił opiekę nad Ario Lili, nie wiem czy to dobry pomysł. W każdym razie udało nam się dotrzeć do starego i zniszczonego Miasta Dib. Podobno kiedyś tętniło życiem, dopóki pewna wataha nie zrównała go z ziemią. Im dalej biegliśmy tym bardziej odczuwaliśmy strach. Nawet ja, który wychowałem się na Szczycie Krwawej Góry, gdzie strach i lęk były codziennością. Baransu kazał mi się rozejrzeć po okolicy ponieważ najlepiej widzę w ciemności. Z powietrza zobaczyłem dziwną, jasną rzekę płynącą przez środek miasta. Przebiegał przez nią długi most. Powiedziałem o tym reszcie, po czym ruszyliśmy w tamtą stronę. Okazało się, że wejścia na most pilnuje Wilczy Strażnik.


-Nie przejdziecie - powiedział stanowczo.
-Kim jesteś? - spytał Baransu
-Jestem Holak, strażnik tego mostu, a wy nie przejdziecie.
-Ha, żaden problem - wtrąciła Rainbow - ja mogę sobie spokojnie przelecieć na drugą stronę.
Po chwili pożałowała swoich słów. Próbując przelecieć odbiła się od jakiegoś pola siłowego, udeżając się mocno w głowę. Moim zdaniem może jej to pomoże.
-Co to ma być?! - zapytała wkużona
-Otoczyłem ten teren magicznym polem siłowym - rzekł Holak. -  Żaden skrzydlaty wilk tędy nie przeleci.
-Więc jesteś Barierowym Wilkiem i to strażnikiem - powiedział Baransu.
-Co musimy zrobić, aby przejść? - spytałem
-Musicie odpowiedzieć na zagadkę.
-Dobrze, jaka to zagadka?
-Posłuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzał:

"Całe życie walczyłem, silny, zwinny, młody, 
Lecz nie zginąłem od żadnej przygody. 
Nie było ataku, nie było też rany, 
Więc czemu poległem? Przez kogo pokonany?"

Wszyscy się zastanawialiśmy nad odpowiedzią. Tylko Baransu stał i patrzył na nas, jakby znał odpowiedź. Wtedy niespodziewanie Ario odpowiedział:
-Czas. Pokonał cię czas.
Baransu uśmiechnął się, a strażnik rzekł:
-Dobra odpowiedź. Daleka droga przed wami, idąc tą drogą za trzy dni dotrzecie do Doliny Przeznaczenia, gdzie znajdziecie Wilka Przeznaczenia. Ona wam powie, gdzie udacie się potem.
Nie tracąc czasu ruszyliśmy na przód pełni podziwu dla młodego Ario.
-Jestem z ciebie dumny Ario - powiedział Baransu - będzie z ciebie dobry i mądry wilk.

Ale co czeka na naszą watahę w przyszłości?
Niedługo się dowiecie.